preloder

„Bycie na bieżąco” to największa pułapka współczesnego digitalu

W branży digitalowej co chwila pojawiają się nowe trendy, które wymagają szybkiej oceny: czy warto za nimi podążać? Każdy chce być na bieżąco i nie wypaść z peletonu tych, którzy chcą zdobyć palmę pierwszeństwa. W tej sytuacji, często nie starcza doby, by tym wszystkim zarządzić.

Pod taką presją pracują dzisiaj działy digitalu wielu firm, często zapominając po co to wszystko robią. Celem staje „bycie na bieżąco”, a na bok schodzi podstawowy cel, czyli wspieranie rozwoju przedsiębiorstwa.

Negatywnym skutkiem tego zjawiska staje się przekonanie, że social media nie mają sensu, bo – oprócz wspomnianej gonitwy – nie wnoszą żadnej wartości dla firmy. I tutaj dochodzimy do miejsca, w którym warto zadać pytanie: jaki masz pomysł na funkcjonowanie Twojej firmy w social mediach? Jaką masz strategię? Jak cele osiągane w social mediach przekładają się na rozwój Twojej firmy?

Z mojej praktyki wynika, że najczęściej odpowiedzią jest: „Nie wiem”, „Po prostu chcemy być w mediach społecznościowych”. Dlaczego? „Bo wszyscy tam są, to my też musimy”. Czy faktycznie możemy więc stwierdzić, że social media nie działają? Nie. Dochodzimy raczej do wniosku, że problem leży gdzieś indziej. Jest nim brak planowania działań. Brak strategii, która daje długofalowe spojrzenie na rozwój aktywności firmy w social mediach. Podkreślam, długofalowe.

Od czego zaczynamy? Od początku.

Przede wszystkim, musimy zrozumieć i dogłębnie przeanalizować sytuację naszej firmy. Jakie reprezentujemy wartości? Co w naszym biznesie będzie zachęcać do dyskusji, bo to ona jest królową social mediów. W DNA firmy trzeba znaleźć to coś, co pozwoli opowiedzieć pełną pozytywnych emocji historię o naszej pasji, bo dobrą firmę tworzy się z pasji. To właśnie ją doceniają użytkownicy serwisów społecznościowych – polubieniami, komentarzami lub udostępnieniem. Dzięki temu budujemy zaangażowaną społeczność.

Bez zrozumienia tego procesu trudno jest rozpocząć przygodę z social mediami. W tę podróż powinniśmy zaprosić nie tylko menadżerów, ale też szeregowych pracowników, a przede wszystkim: naszych klientów. Dzięki temu zyskujemy dostęp do szczerych i często celnych spostrzeżeń. Nie bójmy się ich! To ćwiczenie da nam przedsmak pracy ze społecznością… Potem będzie jeszcze ciekawiej.

Dzięki temu ćwiczeniu określimy to, co mamy najważniejsze do przekazania w mediach społecznościowych. Sformułuje się idea naszej aktywności, która ukierunkuje dalsze działania. Podpowie nam, co ma sens, a co jest całkowicie niezgodne z naszym DNA.

Teraz czas na określenie celu

Cel nie powinien być oderwany od głównych celów firmy, musi być z nim bezpośrednio połączony, dzięki temu zyskamy cenną synergię i uzasadnienie ponoszonych kosztów na komunikacje w social mediach.

Następnie myślimy o treściach, które chcemy przekazać naszym odbiorcom. Co pasuje najbardziej do naszej idei? Co pomoże nam realizować założenia? I, co najważniejsze, czy mają potencjał angażujący odbiorców? To treść przyciąga odpowiednich odbiorców i jest królem social mediów.

Dopiero na samym końcu dobieramy odpowiednie serwisy społecznościowe. Świadomie podejmujemy decyzję, która platforma jest dla nas najlepsza, nie sugerując się tym, która jest aktualnie najmodniejsza i o której jest najgłośniej.

Tak w skrócie powinien wyglądać proces tworzenia strategii, który ja sam praktykuje od lat. Dzięki temu każdą nowinkę z rynku byłem w stanie ocenić pod kątem potrzeb i realizacji celu, a nie presji bycia na bieżąco, która jest pułapką obecnego digitalu.

I na koniec: dobra strategia polega na budowaniu dialogu, a nie na jednostronnej komunikacji. Wydaje się to oczywiste, ale jest to jeden z najczęściej popełnianych błędów.

Tych zaś, którzy chcieliby pogłębić praktycznie temat budowania strategii w social mediach, zapraszam na mój warsztat 26 kwietnia 2019 roku w Poznaniu. 

Powodzenia i do zobaczenia!

Facebook
Facebook
LinkedIn