loader image

Czy czeka nas nowa, postkoronawirusowa rzeczywistość?

Wywiad z Sonią Przybył

Metaphor jest agencją konsultingową, ale zajmujecie się również trendami i projektowaniem, które wymagają spojrzenia z szerszej perspektywy i obserwacji różnych warunków ekonomicznych, społecznych czy gospodarczych. Czy na tym etapie rozwoju sytuacji kryzysowej związanej z koronawirusem jesteście w stanie przewidzieć, w jaki sposób wpłynie na biznes?

Predykcji obecnej sytuacji, nie możemy przyrównać do przewidywania konsekwencji zjawisk nauk ścisłych – jest zbyt wiele zmiennych. Mam dużo pokory do prognozowania zmian w przyszłości i ich skutków. Daleka jestem od tworzenia ad hocowych prognoz i scenariuszy w postkoronowirusowej rzeczywistości. Mam poczucie, że jest zbyt wcześnie. W tej sytuacji daje sobie przyzwolenie na dłuższą refleksję, analizę i pogodzenie się ze zmianami, które już zaszły oraz tymi, które nadejdą później. Toczymy obecnie „wojnę biologiczną” i powinniśmy zrozumieć, że nasze działania mają znaczenie – jest taki paradoks socjologiczny, że jednostka nie jest w stanie kształtować zmiany, jednakże bez jednostki nie będzie zmiany.

Oprócz oczywistych negatywnych skutków kryzysu pojawia się również sporo pozytywnych komentarzy i tekstów eksperckich, mówiących między innymi o większym szacunku do przyrody, otoczenia i zwalniania tempa i humanizacji biznesu. Czy zgadzasz się z taką opinią?

Byłabym ostrożna ze stawianiem hipotez, że w tej sytuacji mamy więcej szacunku do środowiska i do siebie samych. Myślę, że to efekt tzw. paradoksu czasu, gdy w negatywnej rzeczywistości pracujemy na nikłych pozytywnych zmianach, zapominając że projektując musimy patrzeć kontekstowo, a elementem przyszłości będą też te „negatywna” rzeczywistość. Mam świadomość, że zmiany nas przerażają, boimy się ich i w jakiś nieopisany sposób jest to dla nas dziwne. Nasz system obronny, który teraz stracił poczucie bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego pracuje na pozytywnych mapach projektowych. Natomiast kiedy czytam artykuły i posty, że „Ziemia się oczyszcza” jestem zdegustowana, bo pokazuje mi to, w jakich kategoriach postrzegamy zmiany, jak bardzo nie mamy refleksji nad złożonością obecnej sytuacji i jej konsekwencjami. Trudno mi uwierzyć w złote oczyszczenie, białą kartkę i idylliczną wizję, bo mam wrażenie, że jesteśmy cywilizacją, która nie byłaby w stanie zaakceptować takiej przyszłości.

Czy work life balans jest możliwy w czasie, gdy musimy pracować zdalnie, jednocześnie opiekując się dziećmi i przebywając wszyscy często na małej powierzchni domowej przez długi czas?

Nie mam dzieci, więc w tym temacie niewiele mogę powiedzieć. Parę lat temu pracowałam przez długi czas z domu, często w piżamie w łóżku, starałam się też wprowadzać nawyki dnia codziennego – było różnie. Chyba nie ma złotego środka, wszystko jest bardzo indywidualne tym bardziej w tak nienaturalnej sytuacji. Ostatnio usłyszałam od klienta, że czuje się jak w Matriksie i każdego ranka ma wrażenie, że to sen, po czym musi wstać i zacząć pracować, choć zupełnie nie wie jak i po co. Myślę, że większość z nas ma podobne poczucie, dlatego nie powinniśmy nadmiernie się spinać (chyba że komuś to pomoże), a z drugiej strony udawać, że wszystko jest zupełnie w porządku. Starajmy się znaleźć spokój, poddajmy się refleksji, pooddychajmy. Jest w nas dużo lęku i obaw o przyszłość swoją i najbliższych, dlatego róbmy wszystko to, co nam pomoże odnaleźć się w tej sytuacji, niezależnie od tego, czy będzie to joga, webinarium, kolejna książka, czy drugi raz obejrzany cały Netflix.

#zostanwdomu