loader image

W lataniu nie ma czasu na improwizację

Rozmowa z Leszkiem Płonką Dyrektorem Operacyjnym AERO Poznań

Posiada Pan ponad 30 lat doświadczenia w zarządzaniu strategicznym i operacyjnym w branży motoryzacyjnej. Skąd zatem wzięła się u Pana pasja do latania?

Na to pytanie odpowiem krótko: przykład Ikara pomimo upływu czasu jest bardzo aktualny. O wznoszeniu się ponad ziemię marzymy od dzieciństwa. To marzenie jest dziś w zasięgu ręki, staje się realne i dużo łatwiejsze do zrealizowania niż kilkadziesiąt lat temu. W moim przypadku pasja do latania to efekt kilku czynników. Po opanowaniu takich dziedzin jak motoryzacja – ziemia, żeglarstwo – woda, przyszedł czas na trzeci żywioł – powietrze. Do lotnictwa podszedłem jednak trochę przewrotnie, zostając na lądzie. W moim wieku już nie myślę o lataniu aktywnym, zająłem się biznesowym podejściem. Kieruję się zasadą, że trzeba mieć marzenia, realizować je i nie spoczywać na laurach. Szukać nowych wyzwań, możliwości rozwoju. Moje życie jest dokładnie takim przykładem. Z wykształcenia jestem cybernetykiem technicznym i biomedycznym, pracowałem w różnego rodzaju obszarach po to, żeby ostatecznie trafić do motoryzacji. Chociaż nigdy nie przypuszczałem, że właśnie w tej branży odnajdę swoje miejsce. Połączyłem swoje wieloletnie doświadczenie z nowym dla mnie sektorem – lotnictwem. Bardziej od latania interesowało mnie jednak zgłębienie tej dyscypliny i całej otoczki. Poznanie ludzi i ich fascynacji, predyspozycji, znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że zostali pilotami. Jestem pod olbrzymim wrażeniem środowiska lotniczego, pracują w nim niezwykli ludzie, którzy każdego dnia wyznaczają sobie bardzo trudne cele. Wbrew pozorom, piloci są bardzo skromni, dają z siebie bardzo dużo, jednocześnie traktując prowadzenie samolotu na równi z prowadzeniem roweru czy samochodu. Do Aero chciałem przejść nie ze względu na moją pasję do latania, ale właśnie na fascynację ludźmi, którzy tam pracują. Ja natomiast mogłem dołożyć cegiełkę do rozwoju firmy, wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu strategicznym, korporacyjnym w branży motoryzacyjnej.

Jest Pan Dyrektorem Operacyjnym AERO Poznań. Komercyjny, eventowy wynajem samolotów, to bardzo specyficzna i jednak dosyć hermetyczna branża. Czym charakteryzuje się ten rynek w Polsce?

Faktycznie przyznaję, że polska branża lotnicza jest bardzo hermetyczna. Chciałbym jednak sprostować pytanie. Aero Poznań nie zajmuje się stricte wynajmem samolotów. Jesteśmy dość nietypową w skali Polski i Europy spółką i widziałbym tu większe paralele z działalnością szkoleniowo/serwisową. Spółka Aero Poznań została zainicjowana w 2011 r. Fizycznie mieści się na obszarze dawnego terminala przy lotnisku Ławica. Nasza firma jest certyfikowanym ośrodkiem szkolenia lotniczego i jednocześnie reprezentantem amerykańskiej marki samolotów tłokowych i odrzutowych marki Cirrus. Jesteśmy autoryzowanym przedstawicielem tejże marki. Świadczymy również usługi serwisowe (naprawa, utrzymanie, zarządzanie zdolnością do lotu). Oprócz szkoleń i serwisu prowadzimy także działalność promocyjną i marketingową, która polega na organizacji wydarzeń związanych z tematyką lotnictwa cywilnego. Propagujemy tę dziedzinę. Budujemy w ludziach poczucie, że samolot jest w zasięgu ręki i w zasięgu możliwości. Jest to usługa dla osób, które mają już doświadczenie lub które czują w sobie wielką pasję i chciałyby rozpocząć przygodę z lotnictwem. Aero Poznań jest ośrodkiem certyfikowanym, szczycącym się największym poziomem treningu, który oferujemy naszym klientom. Kursanci mają możliwość odbycia lotów treningowych nie tylko w symulatorach, ale przede wszystkim w samolotach. Szkolenia prowadzimy w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach Portu Poznań Ławica. Mamy tam zlokalizowane sale wykładowe, w których odbywają się zajęcia teoretyczne i praktyczne. W tym kompleksie znajdują się unikalne w skali europejskiej i światowej dwa symulatory szkoleniowe dla samolotów tłokowych i odrzutowych. Pozwalają one adeptom na zapoznanie się z aspektem teoretycznym, z budową samolotu, fizyką lotu itd. Dlaczego są unikalne? Po pierwsze są zaprojektowane dla konkretnego modelu samolotu – Cirrus. Powszechnie znane i dostępne popularne symulatory w innych ośrodkach nie posiadają opcji motion natomiast nasze symulatory dają możliwość poruszania się w 6 poziomach przestrzeni, oddając w ten sposób efekt przyspieszenia i to jest naprawdę rzadkość. Zapewniam, że mimo tego, że symulator jest w sali, to daje ogromne możliwości przechyleń i przyspieszeń, które budują odczucie prawdziwego lotu w powietrzu. Drugi symulator jest wyjątkowy w skali światowej, może się kręcić wokół osi w lewo i prawo nieskończenie wiele razy, symulując wiele sytuacji występujących podczas prawdziwego lotu. Kolejną rzeczą, która nas wyróżnia to stojąca na wysokim poziomie działalność serwisowa. Na terenie lotniska mamy zlokalizowany swój dział serwisu i zarządzania zdolnością do lotu, w którym świadczymy usługi serwisowe dla wszystkich posiadaczy Cirrusa. Trafiają do nas klienci z całej Europy. 

Może się wydawać, że rynek pilotów w Polsce jest dosyć limitowany, czy nie mają państwo problemów z zatrudnieniem wykwalifikowanych specjalistów? Jak wygląda rekrutacja w Aero?

Czynnik ludzki to w każdej firmie najistotniejszy element. Umiejętności, predyspozycje, doświadczenie są tu jeszcze bardziej wymagane i istotne niż w innych zawodach. Jest to spotęgowane wysokim czynnikiem nadzoru, kontroli, weryfikacji umiejętności. Znalezienie specjalistów z branży lotniczej jest trudne. Oczywiście mamy w Polsce wielu specjalistów, ale rekrutacja jest bardzo złożona. Historycznie, ośrodki szkoleniowe związane z lotnictwem zlokalizowane są głównie na ścianie wschodniej Polski. Udało nam się pozyskać kilkoro młodych ludzi, którzy stanowią trzon naszego pionu serwisowego. Szkolili się głównie na Politechnice Rzeszowskiej i w Chełmie. Po kilku latach działalności w innych ośrodkach trafili do Aero Poznań. Na szczęście dla nas, w ostatnich czasach lotnictwo stało się kierunkiem bardzo modnym. Kolejne uczelnie otwierają kierunki lotnicze, np. w Poznaniu i Wrocławiu. Studenci po drugim roku z odpowiednią wiedzą techniczną mogą u nas realizować praktyki zawodowe. Szukamy wybitnych specjalistów, których cechuje właściwie podejście do lotnictwa i na ich bazie budujemy własne programy szkoleniowe, rozwojowe, operacyjne.

Lataniu niewątpliwie towarzyszy adrenalina, ryzyko, szybkość. To także branża historii mrożących krew w żyłach. Czy istnieją jakieś, które doskonale Pan pamięta ze swojej pracy w AERO? 

Adrenalina, ryzyko, szybkość, oczywiście zgadzam się z wszystkimi tymi określeniami, ale przede wszystkim jest to ogromna pasja. Wśród naszych studentów, kursantów jest również sporo osób po 50-tym, 60-tym roku życia. Najstarszy adept, którego poznałem osobiście ma ponad 80 lat. To, co zawsze podkreślam to fakt, że nie ważny jest wiek, ale umiejętności, rozsądek i wiedza. Zostanie pilotem to jest taka niekończąca się opowieść, nie można raz na całe życie zdać egzaminu i nie wracać do nauki. Trzeba bardzo mocno przyłożyć się do pracy tu na ziemi, bo ilość treningów i zdobytych umiejętności jest najważniejsza. W przestworzach nie ma naprawdę żadnych możliwości i czasu na improwizację. Trzeba stosować metody wyuczone i wypróbowane. Nie ma marginesu błędu, należy się w 100% dostosować do procedur. Tu niestety trochę Panią zawiodę odnośnie historii mrożących krew w żyłach. Model samolotu Cirrus jest przeznaczony dla statycznych ludzi, którzy poznają lotnictwo bezpieczne, dla biznesmenów, ale przede wszystkim pasjonatów. Cirrus jest samolotem dedykowanym dla ludzi biznesu, dla których latanie jest wielką pasją dlatego też został on zaprojektowany w taki sposób, że na pierwszym miejscu znajduje się bezpieczeństwo. Jako jedyny na świecie, zarówno w wersji tłokowej jak i odrzutowej wyposażony jest w spadochron całego samolotu, który może być wykorzystany w skrajnie awaryjnych sytuacjach. Taki przypadek spotkał właśnie wyżej wymienionego 80-latka lądującego awaryjnie w Anglii. Na szczęście od początku w naszej organizacji nie było żadnego nieprzyjemnego incydentu. SAFETY FIRST to zdecydowanie nie tylko slogan, to podstawowa zasada funkcjonowania naszej firmy.

Chciałabym jeszcze  zapytać o współpracę z firmą konsultingową Metaphor, która trwa już ponad rok. Czy po takim czasie w Państwa firmie pojawiły się istotne zmiany, zaprojektowane rozwiązania, które zostały zaimplementowane? 

Współpraca Aero Poznań z Metaphor to przykład bardzo dobrej realizacji projektu biznesowego. Metaphor nie ma nic wspólnego z lotnictwem, ale zespół sprawdził się doskonale, rozumiejąc od początku problem i realizując wyznaczone założenia. Poziom świadczenia usług oceniam jako bardzo wysoki i profesjonalny, Współpracę rozpoczęliśmy rok temu od dwóch kluczowych projektów dotyczących audytu informatycznego oraz mapowania procesów biznesowych, które miały na celu wypracowanie rozwiązań dla nowego oprogramowania w obszarze szkolenia oraz serwisu, a także ustalenie propozycji strategicznych zmian w obszarze IT. Po zakończonym, pierwszym etapie działań, zgodnie z wytycznymi wytypowaliśmy 3 firmy: europejskie i amerykańskie, odbyliśmy szereg konferencji i na początku roku wybraliśmy jedną z firm, jako wiodącą. Niestety koronawirus pokrzyżował nam plany i musieliśmy zawiesić współpracę, która jeszcze się nie rozpoczęła. Powoli wracamy do codzienności i stopniowo realizujemy ścieżkę zmian wypracowaną wspólnie z firmą Metaphor.